Written by 18:10 Filozofia, Kognitywistyka

Co Mery wiedziała, ale nie wiedziała?

Filozofowie toczą od dawna spór między innymi o to, w jakim świecie żyjemy. Czy nasz umysł i ciało istnieją w świecie materialnym, duchowym, czy jedno w jednym a drugie w drugim? Konflikt ten przeniósł się w obecnych czasach na rozróżnienie mózgu i umysłu, ale o tym może kiedy indziej. W każdym razie jednym ze stanowisk jest fizykalizm, głoszący, że umysł i ciało istnieje jedynie w sferze materialnej. Zatem na przykład wszelkich odpowiedzi na temat naszych zachowań możemy doszukiwać się w naszym ciele, mózgu, biologii, psychologi i relacjach społecznych. Nie musimy szukać niczego w chmurach, bo wszystko jest tu na ziemi. Frank Jackson nie zgadzał się z tym poglądem i tak właśnie powstał eksperyment myślowy z Mery, o którym zaraz opowiem.

O czym Mery nie wiedziała?

Mery jest wykształconą neurobiolożką. Specjalizuje się w procesie widzenia, a w szczególności w widzeniu barwnym. Doskonale zna struktury: od czopków i pręcików, poprzez całą drogę wzrokową, aż po korę potyliczną (zwłaszcza V4) i samej reakcji na bodźce. Poznała również wiele mechanizmów, schematów oraz iluzji naszego widzenia. Godzinami może omawiać ten skomplikowany proces i wie o nim dosłownie wszystko. Jest tylko jeden problem. Mery żyje w czarno-białym świecie i nigdy nie widziała kolorów. Nigdy na własnej skórze nie doświadczyła doznania widoku danego koloru. Pytanie, które zatem stawiamy, brzmi: Czy na pewno Mery wie wszystko o widzeniu? I czy kiedy zobaczyłaby kolorowy telewizor, to czy nauczyłaby się czegoś nowego?

Jackson twierdzi, że Mary nie zna swoich kolorystycznych doznań, zatem nie wie wszystkiego o widzeniu. Eksperyment ten ma na celu podważyć fizykalizm. Neurobiologia jest bardzo ucieleśnioną dyscypliną, która według założeń fizykalizmu powinna posiadać wszystkie odpowiedzi na pytania dotyczące zachowań. Nie do końca potrafi wyjaśnić pierwszoosobowe doznania, które się tu pojawiały. Z tego zaś powodu powinniśmy w jakiś sposób wyróżnić te dwie sfery. Jakbym miała opisać te sfery potocznym językiem, to w dużym uproszczeniu mamy tu konflikt między sercem (o którym nie wiemy aż nie poczujemy) a rozumem (którego możemy się nauczyć z książek).

Co nam przyniósł ten eksperyment?

Po pierwsze znalazł lukę w fizykalizmie. Może nie wyeliminował go do końca, ale dał mu ciężki problem do wyjaśnienia.

Po drugie wprowadził do dyskusji ciekawe pojęcie — qualia. Są to właśnie te pierwszoosobowe doznania związane z naszym działaniem w świecie. Są one powiązane ze zmysłami (widzenie, słyszenie, smak, zapach, dotyk). To bardzo podstawowe odczucia bardzo podstawowe i ciężkie do przekazania komuś. Na przykład wiemy, jak to jest doświadczać czerwoności alb bólu, ale są to jednak doznania ciężkie do opisania. Stąd potrzebujemy ich doświadczenia na własnej skórze, zamiast się ich wyuczyć z innych źródeł.

Po trzecie proponuje stanowisko epifenomenalizmu, w którym cała podstawa zbudowana jest na fizykalizmie, ale istnieją współwystępujące ze zjawiskami mózgu doświadczenia (qualia). Bodźce docierają do mózgu, który wytwarza epifenomeny w postaci doznań, ale one nie mają jednak żadnego wpływu na działanie i środowisko. Wszelkie działania można wykazać fizycznie, a doznania jednie subiektywnie je ubarwiają.

Ale zastanawiajmy się dalej…

Wcale nie musimy się tu zatrzymywać. Eksperymenty i teorie mają nas skłaniać do myślenia, zatem możemy zastanawiać się dalej, bo jak to możliwe jest, że Mary nigdy nie doświadczyła kolorów? Cały świat stał się monochromatyczny czy problem jest w Mary?

Możemy na przykład założyć, że cierpi ona na jakieś zaburzenie wzrokowe, które uniemożliwia jej widzenie barwne. Możemy mówić o wadliwym lub całkowitym niefunkcjonowaniu czopków w siatkówce oka. Trzy rodzaje czopków odpowiadają za wykrywanie fali świetlnej o określonej częstotliwości, które pozwalają za widzenie: czerwieni, zieleni i niebieskiego. Brak jakiegoś ich rodzaju powoduje ślepotę na tę barwę. Schorzenie, o którym tu mówię, do daltonizm (zwykły lub całkowity). Może również posiadać uszkodzenie kory V4, która odpowiada za rozpoznawanie barw.

Możemy się zastanawiać również nad pojawianiem się kolorów w śnie, wyobraźni, mroczkach przed oczami. Daniel Dennett na przykład proponował, że dzięki swojej wiedzy Mary wiedziałaby, czego może się spodziewać, widząc kolory. Graham and Horgan proponowali natomiast stworzenie prawdziwych warunków eksperymentu (zaznaczam, że jedynie myślowego), w którym dziewczynka od narodzenia żyłaby w sterylnym, czarno-białym pokoju i dopiero po określonym czasie pokazano by jej coś czerwonego.

W psychologii poznawczej istnieje pewne rozróżnienie wiedzy, o którym właśnie teraz tu mówimy. Jest to wiedza co (deklaratywna/opisowa) i wiedza jak (proceduralna/operacyjna). Pierwsza z nich dotyczy teorii. Dzięki niej możemy opisywać świat. Natomiast druga dotyczy działania. Nie musimy potrafić opisać jazdy na rowerze, żeby wiedzieć, jak się na nim jeździ.

To nie wszystko, o czym można mówić w ramach tego eksperymentu, a zaledwie zalążek. Co wam przyszło do głowy?

Źródła:
Jackson, F. (1986). What Mary didn’t know. The Journal of Philosophy83(5), 291-295.
https://plato.stanford.edu/entries/physicalism/
https://plato.stanford.edu/entries/epiphenomenalism/
https://plato.stanford.edu/entries/qualia/
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Alepota_barw
https://en.wikipedia.org/wiki/Knowledge_argument
Photo by Kristin Hardwick from StockSnap

Filozofia, Kognitywistyka

Co Mery wiedziała, ale nie wiedziała?

Filozofowie toczą od dawna spór między innymi o to, w jakim świecie żyjemy. Czy nasz umysł i ciało istnieją w świecie materialnym,...

Read More
(Visited 58 times, 1 visits today)
Close