Written by 16:54 Kognitywistyka, Psychologia 2 komentarze

Jak nisko może ekspert ocenić sam siebie?

Ludzie się oszukują. Bądźmy szczerzy, na pewno ukrywasz prawdę przed sobą, z rozmaitych powodów. Kolejne ciasteczko albo papieros ci przecież nie zaszkodzą. Wydawać by się jednak mogło, że ludzie inteligentni i specjaliści w fachu tacy nie będą. Są oni na tyle świadomi  i wyedukowani w różnych sprawach, że łatwo przejrzą kłamstwa o sobie. No nie do końca. W końcu to Sokrates powiedział: Wiem, że nic nie wiem, a jego za idiotę raczej nie bierzemy. Nie dość, że eksperci mogą oszukiwać samych siebie, to czasem również i nas. Twierdzą, że nieźle napisali kolokwium, tylko trochę coś rozumieją, a potem dostają same piątki. Dlaczego więc eksperci tak nisko cenią sami siebie?

Efekt Dunninga-Krugera

W 1999 ukazał się artykuł wyżej wymienionych badaczy (cały znajdziecie tutaj). Skupili się oni na 4 zdolnościach: humorze, logicznym myśleniu i angielskiej gramatyce. Najpierw uczestnicy badania wykonywali odpowiednie zadania, a potem mieli przewidywać swój wynik testu. Okazało się, że nie potrafimy dobrze oceniać własnych umiejętności.  Statystycznie większość oceniała się jako przeciętnie dobrych w okolicach 50-80% i to nie zależnie od rzeczywistego wyniku. Największe różnice pomiędzy przewidywanymi wynikami występowały u osób najbardziej niekompetentnych w danej dziedzinie. Zawyżali oni swoje wyniki o około 40-50 punktów procentowych (najniższy kwartyl rzeczywistych wyników uczestników). Ci przeciętnie dobrzy całkiem nieźle oceniali własne umiejętności (bo oceniali się jako przeciętnie dobrzy). Natomiast eksperci nieco bardziej lub mniej zaniżali swój przewidywany wynik. Nieco lepiej wychodziło im prognozowanie przy testach rozumowania logicznego, jednak zawsze podany wynik był o kilka procent niższy.

No właśnie wszyscy chcemy wypadać jako przeciętnie dobrzy. Dlaczego? Bo chcemy uważać się za dobrych w czymś, nie chcemy być też najgorsi. Czujemy czasem, że brakuje nam czegoś do ideału, więc zejdziemy trochę z punktacji. Musimy też pamiętać, że będąc ekspertem w jakiejś dziedzinie, więcej się od nas wymaga. A to tylko kilka wytłumaczeń.

Nie jesteśmy ekspertami od siebie

Bardzo ogólnie możemy tu mówić o umiejętności do oceniania samego siebie — o własnym metapoznaniu. Czyli o przewidywaniu, monitorowaniu, kontrolowaniu i ocenianiu naszych procesów poznawczych. Jak wiele rzeczy w psychologii, ta umiejętność również nie jest taka sama u wszystkich. Niektórzy potrafią się ocenić bardziej obiektywnie niż inni.  Oceniając wykonanie testu, mogę myśleć, że jestem najlepszy we wszystkim, co robię, a mój niski wynik nie jest moją winą, tylko oszustw innych.  Mogę również wziąć pod uwagę swoją wiedzę w tym zakresie, umiejętności, wcześniejsze doświadczenia, łatwość zadań i wysnuć pewien wniosek odnośnie swojego wyniku. Wspomniane badanie pokazało pewną zależność między kompetencjami a metapoznaniem. Osoby o niskich kompetencjach posiadały słabszą zdolność do własnej oceny (różnica pomiędzy przewidywanym a rzeczywistym wynikiem była najwyższa). Osoby zaś o bliższym eksperta posiadali sprawniejszą umiejętność metapoznania. Obraz się trochę zmienia, kiedy podzielimy zadania na łatwiejsze i trudniejsze. Niezależnie o rzeczywistych wyników jesteśmy bardzo krytyczni wobec siebie przy trudnych zadaniach i bardzo pobłażliwi przy łatwych (więcej w tym badaniu). Jeśli chodzi o ekspertów, można powiedzieć, że mocno zniżają bardzo swój wynik przy trudnych zadaniach i dobrze szacują przy łatwiejszych. W przypadku niekompetentnych osób sytuacja jest odwrotna.

W abstrakcie artykułu Dunninga i Krugera padło takie zdanie odnośnie metapoznania: improving the skills of participants, and thus increasing their metacognitive competence, helped them recognize the limitations of their abilities. Tutaj pojawia się Sokrates ze swoim słynnym mottem. Wiedza sprawia, że wiemy, czego nie wiemy oraz gdzie są nasze ograniczenia. Im więcej jej zdobywamy, tym bardziej rozumiemy, jakich obszarów jeszcze nie zrozumieliśmy, gdzie popełniamy najwięcej błędów oraz co nas powstrzymuje. 

Zaczęłam się zastanawiać jeszcze nad jedną kwestią: Czy nasza umiejętność metapoznania jest stała, czy zmienna w zależności od okoliczności i obszaru? Po części różnica w trudnościach zadań może pokazać, że jest zmienna. Jakie są jednak inne czynniki? Na przykład nie jesteśmy zwykle ekspertami od wszystkiego. Mamy swój obszar, w którym świetnie się poruszamy, ale istnieją takie, o których nie mamy pojęcia. Powiedzmy jednak, że testowałabym się tak z kognitywistyki i fizyki (z którą nie mam nic wspólnego od liceum). Jakie różnice w moich przewidywaniach mogłyby się pojawić? Jakie inne czynniki mogą wpłynąć na moją metaocenę? Wiem, że wiąże się metapozanie z inteligencją, ale czy to wszystko? Nie mam jeszcze pełniej odpowiedzi.

Chcemy się chronić

Inny sposób wyjaśnienia tego efektu. Mówi się tu o ochronie własnej samooceny. Moim zdaniem bardziej dotyczy niższych wyników. Nikt nie chce być najgłupszym w towarzystwie, więc stosujemy różne triki, by na takiego nie wyglądać nawet przed sobą.  Zauważmy jednak, że możemy chronić się również przed innymi rzeczami, np. nadmuchanym ego, byciem zmądrzałymi, samotnością, brakiem dopasowania. Bądź co bądź jesteśmy istotami społecznymi, a przeciętność niezmiernie pomaga w kontaktach z innymi, bo większość ludzi jest przeciętna w jakimś zakresie i z nimi najczęściej musimy się dogadywać. A ta przeciętność powyżej średniej nie dość, że chroni przed niską samooceną, to jeszcze pomaga nam się dopasować. Nie zależnie więc od kompetencji ukrywamy się pod płaszczem pozytywnego średniactwa. 

Do kogo się porównujesz?

I za kogo się masz? – powinnam dodać. Jedną z teorii wyjaśniających tego efektu jest brak punktu odniesienia oceny. Możemy mówić o braku obiektywnych wskazówek, po których możemy wyważyć swoją ocenę, np. po dawanym feedbacku w czasie wykonania zadań. Myślę jednak, że można by to również pociągnąć dalej. Jeśli po teście myślenia dedukcyjnego będę porównywać się do Sherlocka Holmesa lub mojego kota (nie ujmując nic mojemu kotu), to znajdę się gdzieś pośrodku. Pytanie tylko w którym miejscu na tej skali będę.

Za łatwo mi poszło

Istnieje coś takiego, jak syndrom oszusta. Jest to trochę brak wiary we własne siły. Pomimo że posiadamy wysokie kompetencje i osiągamy sukcesy, to wydaje nam się, że to tylko kwestia szczęścia, przypadku, a nie własnej, ciężkiej pracy. Fakty zaś przeczą naszym teoriom w głowie. To tak, jakbyś siedział nad testem, do którego się uczyłeś wcześniej. Czujesz, że dobrze ci idzie, idziesz jak burza, a zadania robią się trudniejsze. Wtedy pojawia się wątpliwość: czy ja naprawdę wiem, czy tylko mi się tak wydaje i zgaduję odpowiedzi. Nic nie powinno iść tak łatwo! Pisałam wcześniej, że eksperci byli bardzo krytyczni wobec siebie w czasie wykonywania trudnych zadań. Trochę te wątki się ze sobą łączą. 

Inną kwestią jest rozróżnienie pomiędzy wiedzą a rozumowaniem lub inteligencją skrystalizowaną i płynną. W pierwszym możemy znać wiele pojęć i faktów, a w drugim potrafimy te pojęcia i fakty ze sobą łączyć na różne sposoby (tak w wielkim skrócie). Oszustami czuć się możemy również dlatego, że nie studiowaliśmy tej fizyki, ale potrafimy na tyle połączyć różne wiadomości, że prawidłowo odpowiemy na pytanie. Czujemy się również nieco winni, kiedy siedzący obok fizyk zapomniał jakiegoś twierdzenia, którego się kiedyś rzeczywiście uczył. 

Podsumowując, wiedza może sprawiać, że czujemy się kompetentni, ale funduje nam również wątpliwości.

Źródła:

P.S. Istnieje jeszcze wyjaśnienie statystyczne efektu Dunninga-Krugera.

Zajrzyjcie na inne kognitywistyczne artykuły.

Antropologia, Kognitywistyka, Przemyślane, Psychologia

Szczęśliwa nie na siłę

Uśmiechaj się i bądź szczęśliwy. Jak to zrobić? Wystarczy tylko kilka kroków, żeby osiągnąć pomyślność i sukces. Pozwól,...

Read More

Kognitywistyka, Neurobiologia, Psychologia

Czy warto zrobić przerwę w czasie nauki?

Sesja się zbliża, więc to już najwyższy czas, żeby się czegoś pouczyć lub chociaż poprzeglądać sobie książki. Dla niektórych...

Read More

Kognitywistyka, Neurobiologia, Psychologia

Dziwne sny w czasie pandemii

Rok temu ludzie zaczęli zgłaszać dziwny ewenement: sny się stały bardziej wyraźne oraz coraz bardziej dziwaczne. Jeśli chcielibyśmy...

Read More
(Visited 164 times, 1 visits today)
Close